17.08.2012 Wersja do druku

Pożegnania - Andrzej Matynia

Był dziennikarzem, publicystą, autorem audycji radiowych i telewizyjnych, filmów o sztuce, organizatorem wystaw i przedsięwzięć artystycznych. Teatr uwielbiał autentycznie i od zawsze. Interesował się zarówno jego historią, jak również oglądał wszystkie współczesne ciekawe spektakle. I nie tylko te grane w Warszawie. Wspomnienie o ANDRZEJU MATYNI.

Niewielu potrafi tak smakować życie, jak robił to Andrzej. Zadziornie, radośnie, a jednocześnie z ciekawością dziecka, którego nigdy świat nie przestaje dziwić. Błyskotliwy, dowcipny, niebanalny Człowiek. Dusza towarzystwa. Nasze życie kształtuje dzieciństwo. Życie Andrzeja rozpoczęło się w lutym 1940 roku. Nigdy nie zaznał miłości matki. Zmarła osiem dni po jego urodzeniu. Został z dwiema babciami. Po okupacji dołączył ojciec - lekarz wojskowy, Andrzej był teraz rozpieszczany nie przez babki, ale przez oficerów i żołnierzy, a jednemu z nich zawdzięczał życie, bo wyprowadzi! go z ciężkiej choroby. Zawsze wspominał ich z wielką życzliwością. Andrzej zawsze był bardzo wdzięczny ludziom za każde dobro, jakim Go obdarzyli. Często cytował słowa kazania, które wysłuchał w dzieciństwie w kościele w Szczecinie, że jedną z najcięższych przewin, która jednak nigdy nie występuje u zwierząt, jest niewdzięczność. Nigdy nie był niewdz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pożegnania - Andrzej Matynia

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 191

Data:

17.08.2012