29.04.2006 Wersja do druku

Powrót do klasyki

- Warszawa ma najwięcej repertuarowych scen w Europie, jednak za ilością nie idzie jakość i na tegorocznych XXXI Opolskich Konfrontacji Teatralnych jest to widoczne. W konkursie nie ma żadnego teatru warszawskiego. Gdyby to były konfrontacje teatralne, które zamiast "Klasyka Polska", nazywałyby się "Komedia Głupia", to pewnie można by było przywieźć i pokazać kilkanaście spektakli - Paweł Sztarbowski podsumowuje opolski festiwal w rozmowie z dziennikarkami gazety ConFronta.

Karolina Bujak i Alicja Gawinek: Z Pana osobą kojarzy się "Trans-fuzję". Na czym ona polegała? Paweł Sztarbowski: Zrobiliśmy dwa happeningi pod warszawskimi teatrami. Pierwszym z nich było zapalenie zniczy pod teatrami, które uważamy za martwe. Centrum akcji znajdowało się pod Teatrem Polskim. Oszczędziliśmy tyko dwa teatry: Teatr Dramatyczny i TR Warszawa. Drugi happening odbywał się pod Teatrem Ateneum. Większość warszawskich teatrów tak przejmuje się swoją stołeczną rolą, że stały się, owszem, stolicą, ale złego gustu i wszystkiego co stare i obrzydliwe. "Trans - fuzja" miała wyrazić protest przeciwko temu, że w teatrach Warszawy nic się nie dzieje. Warszawa ma najwięcej repertuarowych scen w Europie, jednak za ilością nie idzie jakość i na tegorocznych XXXI Opolskich Konfrontacji Teatralnych jest to widoczne. W konkursie nie ma żadnego teatru warszawskiego. Gdyby to były konfrontacje teatralne, które zamiast "Klasyka Polska", nazywałyby

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Zwycięstwo teatru artystycznego

Źródło:

Materiał nadesłany

"ConFronta", gazeta Opolskich Konfrontacji Teatralnych Klasyka Polska/28.04

Autor:

Karolina Bujak, Alicja Gawinek

Data:

29.04.2006