29.02.2012 Wersja do druku

Poszukiwany nowy Raskolnikow

Twórcy spektaklu nie potrzebują wielkiej literatury, aby mówić o problemach współczesnego świata. Traktują teatr jako doraźną trybunę do wyrażania swoich poglądów społeczno-politycznych - o spektaklu "Kto zabił Alonę Iwanowną?" w reż. Michała Kmiecika w Teatrze Dramatycznym w Warszawie pisze Karolina Matuszewska z Nowej Siły Krytycznej.

Michał Kmiecik sprawia wrażenie, jakby urwał się z choinki. W tytule swojego najnowszego spektaklu stawia pytanie, kto jest mordercą Alony Iwanowny. Zabieg co najmniej dziwny, skoro wszyscy wiedzą, że chodzi o Rodiona Romanowicza Raskolnikowa, głównego bohatera "Zbrodni i kary". Po co więc zajmować się tym w formie zagadki szpiegowskiej? Tym bardziej, że o wiele ciekawsze jest samo podłoże ideologiczne tej zbrodni. Dostojewski w swojej powieści potrzebował ofiary, aby przekonać się, że człowiek wszechwładny nie jest, tak samo jak nie rozporządza całkowicie swoim losem. Kmiecika jednak te egzystencjalne rozważania w ogóle nie interesują. Jego zdaniem, we współczesnym świecie ktoś taki jak Raskolnikow nie może być interesujący ani wiarygodny. Dlatego usuwa go ze swojego spektaklu, szukając na jego miejsce godnego następcy. Nasz świat podsuwa liczne kandydatury. Reżyser tworzy cały katalog zbrodni i zbrodniarzy różnego formatu i narodowości, znan

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Karolina Matuszewska

Data:

29.02.2012

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe