07.06.2000 Wersja do druku

Posłużyło "Powrotowi..."

Chciałoby się przez dziesięć dni oglą­dać dzieła wielkie, interesujące, kontrowersyjne albo chociaż upadki z wysokiego konia, przedstawienia bę­dące wynikiem osobistych przemy­śleń, wyrazem gorących emocji.
Chciałoby się wreszcie wierzyć, że Wyspiański jest nie tylko ucukrowanym jak figa klasykiem, spoczywającym w zbiorowej świadomości jako autor ważny, szacowny, ale historyczny.

Przeniesienie na inną scenę posłużyło za to "Powrotowi Odysa" Krystiana Lu­py z warszawskiego Teatru Dramatycz­nego. Scena Kameralna Starego Teatru od lat jest dla przedstawień tego reży­sera przestrzenią idealną. W Warszawie "Powrót Odysa" był obrazem, który musiał przebijać się do widza przez rampę, tutaj nie było takiej bariery. Ten późny, pisany w śmiertelnej cho­robie, dramat Wyspiańskiego, rzadko wystawiany, nie ma takich zadań jak "Wesele". Mówi o najważniejszych, najbardziej podstawowych relacjach człowieka ze światem i sobą samym. Niemożność powrotu do ojczyzny naj­szerzej rozumianej - do domu, rodzi­ny, siebie sprzed lat. Poczucie obcości świata, wkroczenie w obszar śmierci, fizyczne wręcz doznanie przemijania, rozpaczliwe poszukiwanie spokoju, wy­baczenia, wybawienia... Mit - nie ten antyczny, choć bohatero­wie Wyspiańskiego z Homera się wywo­dzą - lecz ten, który jest udziałem każ­dego człowieka. Lupa stworzył świat,

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Obowiązki wieszcza KRAKÓW 2000. Festiwal Stanisława Wyspiańskiego

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta w Krakowie nr 132

Autor:

Joanna Targoń

Data:

07.06.2000

Realizacje repertuarowe