EN

12.10.2007 Wersja do druku

Popołudnie ulgi

"Okno na parlament" w reż. Pawła Pitery w Teatrze Bagatela w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.

Klaun nie znika. Nie zdycha farsa. W sumie - dziwne to. Wciąż jest klaun, jest, jak był zawsze - wedle odwiecznych prawideł cyrkowego, scenicznego prymitywu. Jest i po staremu tumani, po staremu śmieszy, po staremu przestrasza niegroźnie. Wszystko u niego po staremu - a my przecież podobno subtelniejemy dzień po dniu, subtelniejemy strzeliście i całkowicie po nowemu. Naprawdę? Tak, podobno wyrabiamy się. Ogłady cywilizacyjnej nabieramy. Na kanwie odzyskanej wolności, technologicznych zdobyczy internetowych i otwarcia na Europę, dusze nasze szczyty wysublimowania podobno zdobywają bez wysiłku, podniebienia arystokratycznieją ponoć, prowincjonalna przaśność zaś niby marnieje - a tu proszę! Jak tylko jest okazja - prymitywizm klaunady rytualnie bierze nas w swe posiadanie za łatwą, momentalną zgodą naszą. I biegniemy do namiotu na łące pod miastem, i kupujemy watę cukrową, i zdychamy ze śmiechu, gdy papuzi kretyn z piłeczką na nosie i w siedmiomilowy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Popołudnie ulgi

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 239

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

12.10.2007

Realizacje repertuarowe