Po premierze "Krzeseł" Eugene Ionesco z Igą Mayr i Igorem Przegrodzkim publiczność Teatru Kameralnego zasypując jubilatów naręczami kwiatów zaśpiewała im "Sto lat". Jubilaci, jak na jubileusz pięćdziesięciolecia pracy na scenie przystało, zrobili ze sztuki Ionesco swój "numer popisowy". Skupienie nad awangardową formą sztuki francuskiego reformatora teatru zeszło na drugi plan przyćmione starą szkołą aktorstwa gwiazdorskiego z czasów, gdy chodziło się do teatru nie "na sztukę" ale "na aktora". Nie da się ukryć u Przegrodzkiego i Mayr całkowite panowanie, a czasem wręcz dominowanie nad własną rolą sceniczną. Nie ma tu miejsca na pokorę wobec sztuki, właściwą raczej młodszym rocznikom aktorów. Oni pracują w teatrze już dość długo, aby zobojętnieć na mody i kierunki interpretacyjne. Pomimo to nie brakowało niczego postaciom starców, których kreowali - wygrali tę sztukę o pogodnym umieraniu tak, jakby sami nie bali się starości. A zdawa
Źródło:
Materiał nadesłany
Słowo Polskie, nr 93