Z perspektywy czasu widać, jak wielką stratą była likwidacja Teatru Małego jako specjalnego Domu Sztuki. Który był otwarty na rozmaite przedsięwzięcia nie tylko teatralne. Który był miejscem, gdzie chciało się przychodzić i było po co. Może dałoby się w Studio odnowić taką działalność - pisze Wojciech Majcherek na swoim blogu w portalu onet.pl.
Przy śniadania w hotelu w gronie warszawskich recenzentów rozmowa, co dalej z Teatrem Studio. Padają różne nazwiska kandydatów na dyrektora. Ten się nadaje, ten nie nadaje. A ja myślę, że nie od personaliów należy zaczynać. Pytanie brzmi: co właściwie chcemy, żeby działo się w Teatrze Studio? Jakie Studio jest potrzebne? Po co ten teatr ma istnieć? Nie mam sprecyzowanej odpowiedzi poza pewną sugestią do rozważenia. A może w Studio spróbować wskrzesić działalność Teatru Małego Pawła Konica? Skończmy więc z fikcją jeszcze jednego półmartwego teatru repertuarowego z marnym zespołem aktorskim. Może trzeba marmurowymi posadami Teatru Studio mocniej wstrząsnąć. Z perspektywy czasu widać, jak wielką stratą była likwidacja Teatru Małego jako specjalnego Domu Sztuki. Który był otwarty na rozmaite przedsięwzięcia nie tylko teatralne. Który był miejscem, gdzie chciało się przychodzić i było po co. Może dałoby się w Studio odnowić tak�