31.03.2011 Wersja do druku

Polski podbój teatralny

Jutro pokazem "Mesjasza" w reżyserii Michała Zadary rozpoczynają się Warszawskie Spotkania Teatralne. Jaki jest obraz polskiego teatru w Europie i dlaczego na WST walą tłumy nie tylko polskich widzów, ale także goście z zagranicy? - zastanawia się Roman Pawłowski w Gazecie Wyborczej.

Rosjanie mają głębokie przekonanie o wielkości swego teatru, który światu dał Czechowa oraz Stanisławskiego, i rzadko przyjmują nowinki z zagranicy. Zdarzało się, że i pół sali wychodziło w trakcie awangardowych przedstawień przywożonych tu z Zachodu. Dlatego z niepokojem czekałem na zakończone przed tygodniem polskie prezentacje na trwającym w Moskwie najważniejszym rosyjskim przeglądzie teatralnym Złota Maska, wspierane przez Instytut Mickiewicza i prywatną fundację Michaiła Prochorowa. Rezultat przeszedł najśmielsze oczekiwania. Publiczność nie tylko nie wychodziła, ale biła się o bilety na polskie spektakle: "T.E.O.R.E.M.A.T." [na zdjęciu] Grzegorza Jarzyny, "Babel" Mai Kleczewskiej, "(A)Polonię" Krzysztofa Warlikowskiego. W Szkole Sztuki Dramatycznej na czytaniach polskich sztuk organizatorzy musieli donosić krzesła, bo zabrakło miejsc. Kiedy zaś skończyły się wejściówki na spektakl Krystiana Lupy "Persona. Marilyn", wzburzonych widzó

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Polski podbój teatralny

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 75 online

Autor:

Roman Pawłowski

Data:

31.03.2011

Tematy w toku