10.05.2012 Wersja do druku

Polski Kafka

Polski reżyser Bogdan Koca przenosi książkę o rodzinnym mieście Schulza Drohobyczu w koszmarnie-nierzeczywiste sfery. Schulz zawsze poszukiwał tego, co surrealistyczne i nie bez powodu często porównywany był z Franzem Kafką. Jednakże urok "Sklepów cynamonowych" polega przede wszystkim na tym, że ich język raz po raz powraca do języka codzienności - pisze Johanna Lemke w Theater der Zeite o przedstawieniu w Zittau.

O tym, jak Zittau chce uratować przed zapomnieniem wielkiego pisarza i artystę plastyka. Mamy tę jedną zjednoczoną Europę, o której teraz tyle się mówi. Składa się ona z ocen "triple A" i zaszywa pod parasolami ratunkowymi. Rozpaczliwie stara się znaleźć swą tożsamość we wspólnej walucie i niedomaga, gdyż poczucie jedności powstaje z oporami. Ale jest też inna Europa. Która szuka swej definicji w czymś więcej niż tylko w pieniądzach. Silnie odczuwalna jest ona w saksońskich Górnych Łużycach, w trójkącie, łączącym trzy kraje, gdzie granice niemieckie stykają się z polskimi i czeskimi. W regionie wokół Zittau granice, jeśli spojrzeć na nie pod kątem historycznym, są niezwykle młode. Tutaj kontakt z sąsiadami jest równie oczywisty jak integracja wspólnego dziedzictwa kulturalnego. Więcej tu Europy niż jakakolwiek unia fiskalna kiedykolwiek zdoła stworzyć. W mieście powiatowym Zittau duże jest w tej chwili zainteresowanie miasteczkie

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Polski Kafka

Źródło:

Materiał nadesłany

Theater der Zeit/marzec 2012

Autor:

Johanna Lemke, przekład Iwona Nowacka

Data:

10.05.2012

Wątki tematyczne