06.08.2007 Wersja do druku

Polski desant w Edynburgu

Wczoraj rozpoczął się 60. Edynburski Festiwal Fringe - największy teatralno-muzyczny festiwal Europy. Przez trzy tygodnie półtora miliona widzów będzie mogło wybierać spośród gigantycznej liczby 2110 przedstawień walczących o 21 nagród. W tym najbardziej prestiżową Fringe First Award przyznawaną przez krytyków "The Scotsman" - pisze Leszek Karczewski w Gazecie Wyborczej.

Dotąd w Edynburgu nasze zespoły pokazywały się pojedynczo. W tym roku na Fringe pojechało aż pięć polskich grup. - Nasz teatr reprezentuje światowy poziom, a często jest wręcz liderem zmian zachodzących w tej sztuce - ocenia Paweł Potorocznyn, dyrektor Instytutu Kultury Polskiej w Londynie. - Międzynarodowej widowni można to uświadomić na dwa sposoby. Albo przywożąc ją do Polski, albo przywożąc polskie spektakle tam, gdzie ta publiczność już jest - tłumaczy. Klasy dowiódł już w Edynburgu Teatr Biuro Podróży - zdobył Fringe First. W 1995 r. "Carmen Funebre" olśniła krytyków "The Scotesman", przedstawieniem zainspirowanym opowieściami bośniackich uchodźców wojennych. W tym roku w Biuro pokaże adaptację Szekspirowskiego "Makbeta" - "Kim jest ten człowiek we krwi?". Z tekstu tragedii szkockiej Paweł Szkotak, lider zespołu, zostawił tylko kilka wersów. Tragedię przełożył na gigantyczne widowisko teatru ulicznego. Żołdacy Makbeta poruszają

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Polski desant w Edynburgu

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza 182

Autor:

Leszek Karczewski

Data:

06.08.2007

Tematy w toku