28.12.2010 Wersja do druku

Polska Piramida Dżesera

Gadające trupy, sardynki w puszce, dzienniki rowerowe -
Łukasz Drewniak podsumowuje w Przekroju mijający teatralny rok.

Jak może bywalcy rekinowego kurortu Szermelszejk pamiętają, jest to najstarsza egipska piramida i na dodatek jedyna schodkowa. I my sobie taką samą w mijającym roku zbudowaliśmy! Nie szukajcie jej ani w okolicach Lichenia ani obok Figury Najwyższego Chrystusa w kosmosie. Nasza piramida Dżesera jest tworem wirtualnym i oddaje symbolicznie stosunki panujące w polskim teatrze w minionym roku. Kolejne stopnie zajmują grupy twórców i teatry z jakichś powodów podobne do siebie. Komunikacja między poziomami jest utrudniona, poziom dolny jest tak samo ważny jak wszystkie wyżej położone, bo na oko najszerszy i podtrzymuje całą konstrukcję. Zajmują go przedstawienia będące dziełem grupy reżyserów, którzy nie mieli ostatnio dobrej prasy, a teraz triumfalnie wracają do pierwszej ligi. Są to kpiący z tabloidyzacji życia i śmierci "Trup" Pawła Szkotaka, migoczący pytaniami o świętość, politykę i kobiecość "Proces w Rouen" Remigiusza Brzyka, anarchicznie ś

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Polska Piramida Dżesera

Źródło:

Materiał nadesłany

Przekrój online

Autor:

Łukasz Drewniak

Data:

28.12.2010

Tematy w toku