28.04.2006 Wersja do druku

Polityka nie ma prawa ingerować w sztukę

Na okładce macie kaczki, a w środku m.in. rozdział o granicach wolności w sztuce i kronikę wypadków cenzorskich. Obfita ta kronika? - 20 stron przykładów głupoty i ciasnego światopoglądu ludzi władzy. Autor nie mógł skończyć tekstu, bo każdy dzień przynosił coś nowego - mówi Krzysztof Mieszkowski o najnowszym numerze Notatnika Teatralnego w rozmawie z Iwoną Kłopocką w Nowej Trybunie Opolskiej.

Dlaczego na okładce najnowszego "Notatnika Teatralnego" są dwie kaczki? - Kaczki sa dzisiaj najważniejszym ptactwem w Polsce, pod szczególną ochroną. Stały się polityczne. Strach wystawić np. Ibsena? - Z "Dziką kaczką" mógłby być duży kłopot. Na okładce macie kaczki, a w środku m.in. rozdział o granicach wolności w sztuce i kronikę wypadków cenzorskich. Obfita ta kronika? - 20 stron przykładów głupoty i ciasnego światopoglądu ludzi władzy. Autor nie mogł skończyć tekstu, bo każdy dzień przynosił coś nowego. Ostatnio pani senator z Gdyni poprosiła dyrektorkę Teatru Współczesnego we Wrocławiu o scenariusz przedstawienia Jana Klaty, którego jeszcze nie ma. W minionych miesiącach okazało się, że wiele wydarzeń artystycznych jest w Polsce zabronionych z powodu ingerencji polityków. Jest się czego bać? - Tak, dlatego piszemy o tym, że ludzie w Polsce mają swoją wewnętrzną wolność i artyści nie będą respektować

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Kaczki to dziś ptaki pod ochroną

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Trybuna Opolska nr 100

Autor:

Iwona Kłopocka

Data:

28.04.2006

Wątki tematyczne