17.12.2015 Wersja do druku

Polityczny "Plac Bohaterów" Lupy. Na widowni atmosfera jak w 1968 r.

Lupa przygotował "Plac Bohaterów" dla Litewskiego Narodowego Teatru Dramatycznego. Nie wiem, jaki był odbiór sztuki w Wilnie, w Krakowie jednak atmosfera przypominała chwilami inscenizację "Dziadów" z 1968 r. Napięcie na widowni było wyraźnie wyczuwalne, widzowie szukali odniesień do obecnej sytuacji politycznej w Polsce - pisze Michał Olszewski w Gazecie Wyborczej.

Teatralny Kraków kojarzy się ostatnio przede wszystkim z zamieszaniem wokół Jana Klaty, reżysera i dyrektora Starego Teatru, który jest dla "dobrej zmiany" solą w oku. Polityka wdziera się jednak nie tylko na deski krakowskiej sceny narodowej - jej duch był wyraźny również podczas zakończonej właśnie Boskiej Komedii. Wydarzeniem tegorocznej edycji festiwalu była polska premiera "Placu Bohaterów" Thomasa Bernharda w reżyserii Krystiana Lupy. Zainteresowanie spektaklem było tak duże, że zorganizowano dodatkowe przedstawienie. To najbardziej agresywna sztuka austriackiego dramaturga - sarkastyczna, bezlitosna dla powojennej Austrii, która nie chciała rozliczyć się z hitleryzmu, drwiąca z mieszczaństwa, władzy, umysłowego lenistwa. Na tytułowym placu Bohaterów w Wiedniu w 1938 r. przemawiał Hitler. Przy placu mieszkają bohaterowie sztuki - żydowska rodzina Schusterów przez okna przyglądająca się Austrii. Wystawiony w 1988 r. tekst wywołał w kraj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Krystian Lupa wystawia Bernharda: polityczny "Plac Bohaterów". Na widowni atmosfera jak w 1968 r.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 294 online

Autor:

Michał Olszewski

Data:

17.12.2015

Wątki tematyczne