22.02.2020 Wersja do druku

Pół na pół

"Boska komedia" Krzysztofa Garbaczewskiego jest intrygująca w zamyśle, ale wprawia w zakłopotanie realizacją - o spektaklu w Teatrze Powszechnym w Warszawie pisze Katarzyna Bekielewska z Nowej Siły Krytycznej.

Gdy wkraczamy na widownię Teatru Powszechnego w Warszawie, przez scenę przemykają dziwne stwory, jakby zupełnie nie z tego świata, wyposażone w nowoczesny sprzęt pozwalający znaleźć się w niefizycznym świecie. Postaci z okularami VR to duchy, towarzyszą nam podczas spektaklu Krzysztofa Garbaczewskiego, jak towarzyszyły na kartach "Boskiej komedii" wędrówce Dantego i Wergiliusza. Ich ruchy są niedbałe, jeśli przemieszczają się (nieznacznie), to powoli, niepewnie. Niczym echo powtarzają słowa gości melancholijnym, nieco jękliwym szeptem, co po pewnym czasie staje się irytujące. Istoty te odbywają również swoją wędrówkę. Znajdując się w Piekle, nie dostaną nic poza wieczną karą i niekończącą się tułaczką, natomiast jeśli miejscem ich pobytu jest Czyściec, podążają drogą cierpień, aby na jej końcu odnaleźć odkupienie. Ich podróż obserwujemy równolegle na podłużnym ekranie, zawieszonym u góry sceny. Monitor ukazuje je jako jedna

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał własny

Autor:

Katarzyna Bekielewska

Data:

22.02.2020

Tematy w toku

Realizacje repertuarowe