13.02.2008 Wersja do druku

Podoba mi się w Gorzowie

- Chcę i mam co tu grać. Poza tym to jest dobry teatr. Prawdziwy. Są przyjaźni ludzie, ciepła atmosfera. Tu są wszyscy prawdziwi, normalni. W Warszawie każdy kogoś udaje, gra - mówi MICHAŁ ANIOŁ, nowy aktor Teatru im. Osterwy w Gorzowie.

Jak to się stało, że znany warszawski aktor zaczął pracować w Gorzowie? - Wszyscy sądzą, że jak warszawscy aktorzy osiągną jakiś pułap, to się tej Warszawy trzymają i idą za ciosem. A przecież różne są koleje życia i pracy zawodowej. Ja bardzo lubię robić rzeczy świeże, coś odkrywać, nie chcę ciągłego powtarzania. W swoim życiu co dziesięć lat robiłem gwałtowną woltę. Przez dekadę pracowałem w Teatrze Na Woli u Tadeusza Łomnickiego, potem w Narodowym, a na koniec przez rok w chorzowskim Teatrze Rozrywki. Intensywnie wtedy było, pochłonęło mnie życie towarzyskie, zaliczyłem trzy małżeństwa... A potem zdałem sobie sprawę, że już nie chcę siedzieć w garderobie. I pojechał pan do Ameryki. - Tak. Spędziłem tam dziesięć lat. To było marzenie od dzieciństwa. Wszystko zaczęło się od starego radia z okrągłą skalą, na której były nazwy: Londyn, Amsterdam, Praga. Wystarczyło poruszyć gałką, żeby się znaleźć w inny

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Podoba mi się w Gorzowie

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Lubuska online

Autor:

Renata Ochwat

Data:

13.02.2008