"Living Room Dancers" na IX Międzynarodowym Festiwalu Tańca Współczesnego. ciało_umysł/body_mind w warszawie. Pisze Katarzyna Jaklewicz w Gazecie Wyborczej - Wysokich Obcasach.
Jakaś pani tańczy na rurze w domu. Widać ją przez okno. Co robić? Bierzesz lornetkę. Dookoła jest ciemno. Tylko w kilku oknach, podkreślonych linią czerwonego neonu, palą się światła. W środku ktoś tańczy. W jednym samotna dziewczyna, w innym dwóch chłopaków, w kolejnym kobieta i mężczyzna. Zmienia się muzyka i zmienia się taniec. Para miota się w gwałtownych ruchach tanga, ręce nastoletnich b-boyów falują rytmicznie, skąpo ubrana kobieta wije się dookoła rury. W jednej chwili czujemy się, jakbyśmy byli w Buenos Aires lub Rzymie. Wraz z kilkoma mocniejszymi uderzeniami hip-hopu, lądujemy na blokowisku, by za chwilę wraz z ponętną blondyną przenieść się do amsterdamskiej Dzielnicy Czerwonych Latarni. W rzeczywistości wszystko dzieje się na kilku sąsiadujących ze sobą ulicach Lozanny, a to, co oglądamy (film można zobaczyć w serwisie YouTube), to zapis projektu szwajcarskiej choreografki Nicole Seiler. 'Living Room Dancers' w pierwszyc