Logo
31.12.2009 Wersja do druku

Pochlipując z lekka

"Madame" w reż. Ewy Lachnit na Scenie Moliere w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.

Na pierwszy, drugi, nawet trzeci rzut oka - wszystko jest w jak najlepszym porządku. Tak. Zdecydowanie tak. Tylko że... no właśnie... tylko że coś... nie wiem, jak ująć to coś, zwłaszcza przez pierwsze, no, powiedzmy, dwadzieścia minut przedstawienia nie wiem... może: wszystko w jak najlepszym porządku, tylko jakby w za bardzo najlepszym?... albo: w lwiej części wszystko tak, tylko z czymś małym coś nie tak gdzieś na dnie, z tyłu bądź z boku?... Nie żebym napisanej przez Ewę Lachnit i przez nią na Scenie Moliere wyreżyserowanej opowieści "Madame" - rzeczy o Helenie Modrzejewskiej - garb, kuśtykanie, chroniczny kaszel, bezzębność, jedną krótszą nogę, zajęczą wargę, dziobate oblicze, zeza bądź jakąś inną, równie grubą, najgrubszą ułomność, skazę sadystycznie wypominał. Nie. Powiadam wam - wszystko, prawie wszystko na scenie jest porządne, fachowe, poprawne, czasem nawet ciekawie poprawne. Beata Malczewska jako Modrzejewska? Intere

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pochlipując z lekka

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski online

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

31.12.2009

Realizacje repertuarowe