Życie Marii Fołtyn było aktywne, intensywne, bogate w emocje, sukcesy, ale i rozczarowania. Trzeba było być Marią Fołtyn, by móc to w jednym życiu pomieścić i udźwignąć. Ileż życiorysów można byłoby wypełnić, by wszystko zrealizować. A Ona potrafiła. Sama. Wszystkie określenia: wybitna artystka, wielka reżyserka, niestrudzona propagatorka, są za skromne, brzmią jak frazesy, nie niosą w sobie tej mocy, by wymiar prawdziwy Marii Fołtyn opisać. Każdy przymiotnik, którym byśmy dziś obdarzyli Zmarłą, i tak będzie nieodpowiedni, zbyt ubogi, by oddać prawdę o Jej życiu. Znamy dobrze osiągnięcia, znamy dorobek, znamy biografię Marii Fołtyn. Ale czy wiemy, czy zdajemy sobie sprawę, jak wielkim wysiłkiem to wszystko osiągała, jak wielkim poświęceniem i jakim kosztem życia prywatnego, zdrowia, a często i osamotnienia to opłacała. Z ilu wyrzeczeń składał się Jej każdy dzień. W ostatnich dniach ukazało się wiele wspomnień, a w nich na
Tytuł oryginalny
POŻEGNANIE: Maria Fołtyn (1924-2012)
Źródło:
Materiał nadesłany
Gazeta Wyborcza - Stołeczna nr 292