23.06.2008 Wersja do druku

Po śląsku w kaplicy

"Musi przyjść" w reż. Zbigniewa Stryja. Produkcja: Stowarzyszenie Nasze Biskupice i Kopalnia Sztuki w Zabrzu. Pisze Krzysztof Karwat w Śląsku.

No i mamy kolejną sztukę zagraną w gwarze śląskiej. Po niegdysiejszych dramatach i spektaklach Stanisława Bieniasza, produkcjach Anteny Górnośląskiej, sukcesach "Cholonka" w Korezie i po "Polterabend" Stanisława Mutza w Teatrze Śląskim, przyszedł czas na Zabrze. Zbigniew Stryj nie raz realizował autorskie przedstawienia w przestrzeniach nietypowych i niekonwencjonalnych, poza macierzystą sceną Teatru Nowego. Tym samym, m.in. dzięki niemu, do dziś dla potrzeb kultury wykorzystuje się w Zabrzu kilka obiektów postindustrialnych. To miasto, przez długie lata dość zapuszczone i jakby opóźnione w rozwoju wobec sąsiadów, niejako zaczęło się specjalizować w anektowaniu "niekulturalnych" obiektów. Dziś króluje w nich przede wszystkim teatr, rock i jazz. Pisaliśmy kiedyś ciepło o śląskiej "Ojcowiźnie" Zbigniewa Stryja, chyba trochę niedocenionej i pominiętej przez recenzentów, granej bez słów a ciekawie rytualizującej rytm życia na dawnym Górnym

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Po śląsku w kaplicy

Źródło:

Materiał nadesłany

Śląsk nr 6/06.2008

Autor:

Krzysztof Karwat

Data:

23.06.2008

Realizacje repertuarowe