- Jak cię wrzucą na początku w jedno płytkie korytko, tak zostaniesz do końca - mówi BARTOSZ OPANIA, aktor Teatru Ateneum w Warszawie.
Kobiety zachwycają się jego urodą, ale on amantem bywa tylko na scenie. Jest kochającym mężem i ojcem czwórki dzieci. Krytykę podbił swoimi rolami teatralnymi, publiczność - rolą doktora Latoszka w "Na dobre i na złe". Teraz oglądamy go w przebojowej komedii "Statyści". Ma czarne oczy, pociągłą twarz, smukłą sylwetkę. To spojrzenie XIX-wieczna literatura opisywała jako "pałające", "pełne żaru i ognia skrywanej namiętności". Strój pozornie niedbały; dżinsy mają świetny fason, sportowa bluza też markowa. Podoba się kobietom. Jego wizyta w kawiarni Literacka zelektryzowała damską część obsługi. Kto by pomyślał, że jest odpowiedzialnym ojcem czwórki dzieci. Najstarszy jest nastoletni Filip z pierwszego związku. Ze spokojną, cierpliwą Agnieszką ma Jakuba, Julię i Maksymiliana, który urodził się pod koniec sierpnia tego roku ("Już dawno straciłam cierpliwość", śmieje się Agnieszka). Iskry idą, oczy mu płoną, język się wyostrz