28.06.2013 Wersja do druku

Po co w Rzeszowie nowy teatr? "Bo tak!"

Mówią o sobie "matki założycielki", ale takie trochę szalone matki, bo gdyby nie nutka szaleństwa, nigdy nie podjęłyby się stworzenia od zera nowego teatru w Rzeszowie. Mariola Łabno-Flaumenhaft i Beata Zarembianka, aktorki Teatru im. W. Siemaszkowej w Rzeszowie, dziś i jutro zagrają pierwsze spektakle wymyślonego i założonego przez siebie Teatru "Bo Tak" - pisze Magdalena Mach w Gazecie Wyborczej - Rzeszów.

Obie blondynki, w podobnym wieku, od kilkunastu lat na jednej scenie - zamiast skakać sobie do gardeł w walce o rolę, zaprzyjaźniły się. Z tej przyjaźni - jak mówią - i budowanego przez lata zaufania urodził się teatr. - A ja sądziłam, że teatr powstał, "bo tak"! To takie kobiece... - Dokładnie! Ale jeszcze z miłości do teatru, z tego, że chcemy się czuć potrzebne, lubimy pracować, mamy dużo energii, a w związku z tym, że mniej gramy na rodzimej scenie w "Siemaszce", mamy też więcej czasu - mówią. Chcą spełniać własne marzenia, dać sobie i innym aktorom szansę zawodowego realizowania się, ale na własnych warunkach - w sztuce, która naprawdę je zachwyca, z reżyserem, którego podziwiają, z ludźmi, których zwyczajnie lubią i cenią. Wcale nie ukrywają, że chcą też na teatrze zarabiać. Bo w "Siemaszkowej" grały w mijającym sezonie niewiele... - Czasem tak bywa, że gdy zamykają się drzwi, to otwiera się okno. Jak w teatrze jes

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Po co w Rzeszowie nowy teatr? "Bo tak!"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Rzeszów online

Autor:

Magdalena Mach

Data:

28.06.2013