EN
8.11.2006 Wersja do druku

Plotka o... "cytowaniu Profesora Markowskiego"

Słynne spoliczkowanie to temat, na który miałem się nie wypowiadać, nie zabierać zdania, nie wyrażać opinii, gdyby nie pewna zabawna anegdota poboczna... I o niej słów kilka, nie o samym z Teatru Słowackiego zdarzeniu. Z sobotniej wyprawy nocnej przywlokłem określenie, które - zważywszy na medialną popularność gestu bohatera - być może wejdzie do powszechnego użycia. Chodzi o związek frazeologiczny "zacytować Profesora Markowskiego" - pisze Piotr Marecki w Gazecie Wyborczej - Kraków.

"Wyprawa nocna, wyprawa nocna, czy na niej byłeś? Wyprawa nocna, wyprawa nocna, czy dobrze się bawiłeś? Wyprawa nocna, wyprawa nocna, powiedz mi chłopaku, czy taką zaliczyłeś?" - cytowałem sobie słowa mojego ulubionego krakowskiego składu hiphopowego, czyli Firmy, wracając w niedzielę o 6 nad ranem z prawdziwej "wyprawy nocnej" po klubach Archipelagu Rynek. I chociaż w przeciągu 9 godzin odwiedziłem zaledwie 3 knajpy (Pauzę, Psa i Folię), to łatwiej byłoby mi wymienić osoby, których nie spotkałem, niż galerię person, które przez ww. miejsca się przewinęły. Kiedy nazajutrz na własny użytek starałem się ustalić, o czym owej nocy rozmawiało się w Krakowie, uświadomiłem sobie, że tematem numer jeden było najsłynniejsze w XXI wieku spoliczkowanie Wielkiego Pisarza. I właściwie mógłbym napisać elaborat o jakości i sile argumentów za i przeciw wytaczanych przez bywalców ww. knajp, zarówno tych, którzy wskazywali na upadek wartości w IV

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Plotka o... "cytowaniu Profesora Markowskiego"

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Kraków nr 261

Autor:

Piotr Marecki

Data:

08.11.2006

Wątki tematyczne