19.12.2011 Wersja do druku

Płomienne pożegnanie

Jedynym elementem, który rozczarowuje w inscenizacji, jest zakończenie - o spektaklu "W moim domu z papieru tworzę wiersze na płomieniu" w reż. Jerzego Moszkowicza z Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu, prezentowanym na V Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Współczesnych dla Dzieci i Młodzieży Kon-Teksty 2011 pisze Anna Diduch z Nowej Siły Krytycznej.

Czy można opowiadać o śmierci w pogodny i ciepły sposób? W sztuce Philippe Dorina "W moim domu z papieru tworzę wiersze na płomieniu" anioł śmierci przychodzi do starej kobiety pod postacią dobrodusznie wyglądającego mężczyzny w trampkach. Jej pożegnanie z życiem jest naturalne - to kolejny etap, przejście w inny stan świadomości. Zanim jednak ten rytuał się dopełni, kobieta dokona szybkiego podsumowania przeszłości. Zajmie jej to tylko chwilkę - spektakl to zbiór jej wspomnień i refleksji. Próba rozliczenia z minionym życiem ukazana została tutaj w formie spotkania dwóch osób, odbywającego się poza czasem i przestrzenią. Bohaterkami są żegnająca się z życiem dojrzała kobieta i mała dziewczynka, która momentami może być odbierana jako swoiste dziecięce alter ego starszej pani. Ich relacja została naszkicowana poprzez krótkie, urywane, nieraz nie do końca powiązane ze sobą logicznie dialogi. Nie do końca wiemy, kim w zasadzie dla sieb

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Anna Diduch

Data:

19.12.2011

Tematy w toku