17.09.2019 Wersja do druku

Piotr Cieplak: Jarmark i metafizyka

- Wydaje mi się, że rzemiosło teatralne gdzie indziej się dziś lokuje. Zmienia się rola słowa. Teatr buduje się dziś nie na aktorach, nie na kreacjach - mówi reżyser Piotr Cieplak w rozmowie z Krzysztofem Lubczyńskim w Dzienniku Trybuna.

Urodził się Pan w Częstochowie. Może to swoista teatralność tego miejsca zaszczepiła w Panu teatralnego bakcyla? - Wiem, że to by brzmiało efektownie, ale nie. Jasna Góra nie jest moim źródłem. W Częstochowie tylko się urodziłem, a dzieciństwo i młodość spędziłem w Opolu. Moje źródło to Opole, gdzie w "dupie prowincjonalnej", w małym mieście miałem co roku przegląd najlepszych przedstawień polskiego teatru, "Konfrontacje". Tam oglądałem przedstawienia Wajdy, Jarockiego, Henryka Tomaszewskiego. Do Wrocławia jeździłem na spektakle Grzegorzewskiego. Poznałem także Teatr Ósmego Dnia. Grotowskiego "Apocalipsis cum Figuris" oglądałem w Opolu jako licealista. Spektakle odbywały się w niewielkim pomieszczeniu, ledwo jedynie nadającym się na salę teatralną. Dziś opolskie czasy Grotowskiego otacza legenda, ale jego spektakle były wtedy "niszą nisz". Raporty kasowe z "Księcia Niezłomnego" często potwierdzały odwołania spektakli powodu braku wi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Jarmark i metafizyka

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Trybuna nr 184/185

Autor:

Krzysztof Lubczyński

Data:

17.09.2019

Tematy w toku