05.12.2017 Wersja do druku

Piłsudski i wojna prewencyjna

- Chciałem pokazać, co się dzieje po śmierci wybitnego przywódcy, otoczonego przez jednostki wierne i lojalne, lecz ustępujące mu intelektualnie - przed premierą spektaklu Teatru TV "Marszałek" [4 grudnia] z autorem Wojciechem Tomczykiem rozmawia Tomasz Zbigniew Zapert w tygodniku Do Rzeczy.

Tomasz Zbigniew Zapert: Dlaczego polska scena tak długo musiała czekać na Józefa Piłsudskiego? WOJCIECH TOMCZYK: Nie wiem i nie umiem pojąć tej zdumiewającej absencji. Przygotowując swą sztukę, zgłębiałem dokumentację dotyczącą Marszałka, utwierdzając się w przekonaniu, jak bardzo barwnym i wielowymiarowym był człowiekiem. Niemniej przez ponad 80 lat, jakie upłynęły od jego zgonu, nie stał się pożywką dla twórców kultury. A jest przecież postacią wyjątkowo krwistą, plastyczną, a przy tym nieprzeciętnego formatu: czołowym Polakiem ubiegłego wieku. Wymarzonym bohaterem dla teatru, literatury, komiksu, filmu. 11 listopada sobie wprawdzie o nim przypominano, lecz funkcjonował wtedy jako element warszawskiego folkloru. Sztuka go ignorowała. Z rozmaitych powodów. W PRL był objęty cenzorską anatemą. A u progu III RP "wybraliśmy przyszłość". - Istotnie, kultywowanie polskich dziejów - najnowszych w szczególności - nie było wtedy w m

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Piłsudski i wojna prewencyjna

Źródło:

Materiał nadesłany

Do Rzeczy nr 49/04.12

Autor:

Tomasz Zbigniew Zapert

Data:

05.12.2017

Realizacje repertuarowe