EN

6.03.2008 Wersja do druku

Pieszo do końca

"Wschód słońca u Voldiego" w reż. Laumy Balode w Teatrze Nowym w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.

Nie lituję się nad nimi. Ich wędrowanie młodzieńcze, ten protest-krok, kontestacyjny marsz plażą na pohybel niewrażliwemu światu, ten dzielny ich spacer nieprzejednanych licealistów, który w przedstawieniu "Wschód słońca u Voldiego" Anselsa Kaugersa trwa na scenie Teatru Nowego godzinę i pół - w ani jednej sekundzie mnie nie wzrusza. Żadnych we mnie szans na łezkę współczucia. Idą? Niech idą. Może dokądś dojdą. Szerokiej plaży. Alise (Magdalena Grąziowska), pyskate dziewczę typu "fajny koleś", nieudolnie krygujące się na lesbijkę, i pulchnawy Artis (Łukasz Kamiński), cokolwiek smutny uczeń szkółki stolarskiej, w wolnych od hebla i piły godzinach skrobiący łzawe wiersze w cieniu imadła. Idą, bo źle im w społeczeństwie. Czyli - klasyka dramaturgii poruszającej palące... Itd., itp., itd... W barze otóż przypadkowo się spotkali - i wyruszyli. Ona idzie, bo wiecznie zajęci rodzice zobojętnieli (o ile w ogóle kiedykolwiek napraw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pieszo do końca

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 56

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

06.03.2008

Realizacje repertuarowe