15.02.2019 Wersja do druku

Pierwsza liga

To stały dylemat bywalców: przygotowywać się do obejrzenia sztuki czy też iść do teatru niczym czysta kartka. Idąc do Starego Teatru na "Królestwo" według scenariusza Larsa von Triera, wybrałam to pierwsze rozwiązanie - pisze Magda Huzarska Szumiec w Polsce Gazecie Krakowskiej.

W przypadku wielkich dzieł dramatycznych czy powieści trudno wyrzucić z głowy ich znajomość. Pozostaje tylko, a może aż, śledzenie, co zrobi z nimi reżyser, jakimi ścieżkami podąży jego interpretacyjna wyobraźnia. Kiedy jednak na scenie wystawiany jest spektakl na podstawie serialu, powstaje problem: pozbawić się przyjemności odkrywania zaskakujących zwrotów akcji, czy może śledzić nieznaną historię, dając się porwać fabule? Idąc do Starego Teatru na "Królestwo" według scenariusza Larsa von Triera, wybrałam to pierwsze rozwiązanie. Może dlatego, że reżyser przedstawienia Remigiusz Brzyk zapowiedział, że nada filmowi nowy wydźwięk, inspirowany sytuacją narodowej sceny. Sięgnęłam więc po serial, który wyprodukowano w latach 90. I nie ukrywam, że oglądanie historii o pewnym szpitalu w Danii, w którym dzieją się dziwne rzeczy, a duchy prowadzą swoje tragiczne żywoty na równi z pacjentami i lekarzami, sprawiło mi przyjemność. Podobn

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pierwsza liga

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Gazeta Krakowska nr 39 dodatek

Autor:

Magda Huzarska-Szumiec

Data:

15.02.2019

Realizacje repertuarowe