21.07.2020, 08:32 Wersja do druku

Piekło bogactwa

"Dobrobyt" wg scenariusza Juli Jakab, Árpáda Schillinga i Évy Zabezsinszkij w reż. Árpáda Schillinga w Teatrze Powszechnym w Warszawie. Pisze Michał Centkowski w Newsweeku.

fot. Szymon Rogiński

Uznany węgierski reżyser Árpád Schillng po czterech latach wraca do Teatru Powszechnego w Warszawie ze spektaklem przewrotnie zatytułowanym „Dobrobyt".

Para młodych, zakochanych w sobie bohaterów - Jakub (Wiktor Loga-Skarczewski) oraz Wera (Natalia Łągiewczyk) - dzięki wygranej na loterii spędza weekend w luksusowym hotelu nad morzem. On jest początkującym przedsiębiorcą z rodzinnymi problemami, ona - skromną, acz pracowitą i szlachetną dziewczyną z małego miasta. W tym dziwnym hotelu, alegorii późnokapitalistycznego świata, ożywającym na pustej scenie za sprawą światła oraz filmowych projekcji, od początku coś nie gra. Obsługa jest obcesowa, a nowo poznana para znudzonych

bogaczy - w tych rolach Arkadiusz Brykalski oraz Anna Ilczuk - szybko zaczyna osaczać bohaterów. Na pierwszy rzut oka spektakl Schillinga to świetnie zagrana, zwłaszcza w drugim planie, opowieść o zdegenerowanym świecie, w którym pieniądz depcze wszystko. Pyszni są Michał Jarmicki jako brutalny majordomus oraz Klara Bielawka w roli sponiewieranej pokojówki.

Z czasem teatr krytyczny ustępuje miejsca rodzinnej psychodramie, niesilącemu się na subtelności moralitetowi, by wreszcie osunąć się w wampiryczny dreszczowiec. Nie do końca wiadomo więc, co reżyser chciał powiedzieć, poza tym, że bogactwo jest paliwem ognia piekielnego.

Tytuł oryginalny

Piekło bogactwa

Źródło:

Newsweek Polska nr 30

Autor:

Michał Centkowski