11.05.2015 Wersja do druku

Pięć kilo cukru, czyli szukiwanie korzeni

"Pięć kilo cukru" Gura Korena w reż. Katarzyny Deszcz w Teatrze Dramatycznym w Białymstoku. Pisze Jerzy Doroszkiewiez w Kurierze Porannym.

Komedia o holokauście? To możliwe, zwłaszcza kiedy pisze ją autor z Izraela, w tradycji dygresyjnych gawęd i wierzeń w dybuka. Katarzyna Deszcz, reżyserka sztuki Gura Korena, znakomicie trafiła z obsadą izraelskiej komedii traktującej w bardzo przewrotny sposób o holokauście. W roli stand upera i swego rodzaju szefa ceremonii, mogącego kojarzyć się też z postacią z literackiego kabaretu, obsadziła Jakuba Snochowskiego. Ma on w sobie młodzieńczą energię, ale potrafi też odkrywać uczucia zgoła inne, niż tylko pożądanie zbuntowanych uczennic. Świetnie wprowadza widzów w mającą sprawiać pozory autentyczności historię, a później błyskawicznie rozszyfrowuje tożsamość licealistki dość obcesowo pytającej go, dlaczego się jeszcze nie ożenił. I od tej chwili komediowa karuzela postaci rusza w szalonym rollercoasterze. Gur Koren znalazł sposób, by w przezabawnej komedii przemycić pradawny mit o dybuku, czyli zawładnięciu ciałem żywego cz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pięć kilo cukru, czyli szukiwanie korzeni

Źródło:

Materiał nadesłany

Kurier Poranny nr 88

Autor:

Jerzy Doroszkiewicz

Data:

11.05.2015

Realizacje repertuarowe