Logo
6.11.2000 Wersja do druku

Perły szczęścia nie dają

Spektakl, który koniecznie trzeba obej­rzeć! Nie tyle dla zalet scenariusza, bo te są problematyczne, co dla kapitalnych ról dziecięcych. Realizacja spektakli z nieprofesjonal­ną obsadą z reguły związana jest z ryzy­kiem. Widziałam wiele przedstawień z udziałem dzieci, w których wysiłek ca­łej ekipy bywał niweczony przez brak umie­jętności aktorskich małych wykonawców. Tu jest odwrotnie - znakomita gra dzieci uwiarygodnia nieprawdopodobną fabułę. Na uwagę zasługuje zwłaszcza Sergiusz Żymełka, którego umiejętności wprawiły­by w zakłopotanie niejednego zawodowe­go aktora. Mały chłopiec z buzią pełną mlecznych zębów, obdarzony niebywałą intuicją sceniczną. Po raz pierwszy widzia­łam go w spektaklu "Walizka", w którym partnerował znakomitemu Władysławowi Kowalskiemu. Jak równy z równym. Pa­miętne widowisko - popis wirtuozowski mistrza i czeladnika. W "Walizce" mały aktor był wzruszający i skupiony. Wkrót­ce pojawił się w

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Perły szczęścia nie dają

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Gazeta Stołeczna nr 259

Autor:

Joanna Olech

Data:

06.11.2000

Realizacje repertuarowe