Spektakl, który koniecznie trzeba obejrzeć! Nie tyle dla zalet scenariusza, bo te są problematyczne, co dla kapitalnych ról dziecięcych. Realizacja spektakli z nieprofesjonalną obsadą z reguły związana jest z ryzykiem. Widziałam wiele przedstawień z udziałem dzieci, w których wysiłek całej ekipy bywał niweczony przez brak umiejętności aktorskich małych wykonawców. Tu jest odwrotnie - znakomita gra dzieci uwiarygodnia nieprawdopodobną fabułę. Na uwagę zasługuje zwłaszcza Sergiusz Żymełka, którego umiejętności wprawiłyby w zakłopotanie niejednego zawodowego aktora. Mały chłopiec z buzią pełną mlecznych zębów, obdarzony niebywałą intuicją sceniczną. Po raz pierwszy widziałam go w spektaklu "Walizka", w którym partnerował znakomitemu Władysławowi Kowalskiemu. Jak równy z równym. Pamiętne widowisko - popis wirtuozowski mistrza i czeladnika. W "Walizce" mały aktor był wzruszający i skupiony. Wkrótce pojawił się w
Tytuł oryginalny
Perły szczęścia nie dają
Źródło:
Materiał nadesłany
Gazeta Wyborcza Gazeta Stołeczna nr 259