04.01.2006 Wersja do druku

Perły i plewy 2005

W teatrze panuje okupacja współczesnego bezguścia. Doszło do homoseksualizowania teatru, bo krytyka i reżyserzy są odmieńcami i tworzą zorganizowaną energię, opanowali główne pisma i tak nam wbijają w głowę, że to jest współczesny wielki teatr. Nie są to jednak sztuki, które można by było grać po 100 przedstawień, i na które trudno się dostać. Z tej perspektywy nie jest w Polsce najlepiej - uważa reżyser Kazimierz Kutz. Twórcy i publicyści oceniają miniony rok kulturalny w Przeglądzie.

HENRYK BEREZA krytyk PERŁY: W literaturze 2005 r. z pewnością nic niezwykle wybitnego się nie zdarzyło. Z prozy szczególne znaczenie przypisałbym książce Mariusza Wilka. Jego pisanie nie jest dziennikarskie, jest autentycznie pisarskie. W zbiorze "Wołoka" mamy do czynienia z dziełem wybitnym i ważnym. W poezji na uwagę zasługują tomik Wisławy Szymborskiej "Dwukropek" i tomik młodego poety Tadeusza Dąbrowskiego "Te Deum". Po drodze byłyby poezje Edwarda Pasewicza, Adama Kaczanowskiego, Krzysztofa Siwczyka, Krzysztofa Niewrzędy, Romana Misiewicza i kilku innych. Plewy: Bezwartościowych publikacji jest zdecydowana większość. Są też przereklamowane, np. "Lubiewo" Michała Witkowskiego. To są wielkości przelotne i nimi się nie zajmuję. LESZEK BUGAJSKI krytyk literacki, publicysta PERŁY: Rafał Blechacz - wiadomo, tu uzasadnienie nie jest potrzebne. TVP Kultura - za to, że powstała i jest, choć już nie za to, jaka jest. A jest marna i opóźnion

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Perły i plewy 2005

Źródło:

Materiał nadesłany

Przegląd nr 1

Autor:

not. Bronisław Tumiłowicz

Data:

04.01.2006

Wątki tematyczne