21.09.2004 Wersja do druku

Pełna widownia przed wrocławską premierą "Niskich łąk"

"Niskie Łąki" się sprzedają - pochwalił się reżyser pracujący pełną parą na dwie zmiany nad własną adaptacją powieści Piotra Siemiona Niskie Łąki we Wrocławskim Teatrze Współczesnym - Waldemar Krzystek [na zdjęciu]. Premiera w drugiej połowie października. - Biletów jeszcze nie sprzedajemy - prostują Agnieszka Frei i Joanna Grzesiczak z teatralnej promocji - ale chętnie przyjmujemy rezerwacje na Niskie Łąki, które od premiery będą grane do końca października. Tych rezerwacji jest już sporo. W sumie uzbierałyby się pełne dwie widownie.

"Na widowni będzie więc tłok. A na scenie? - Na scenie też będzie tłok - mówi reżyser - ale mamy nadzieję, że znacznie mniejszy niż na widowni. W spektaklu gra cały zespół Współczesnego i jeszcze paru aktorów, których zaprosiłem z zewnątrz. Przez scenę przewinie się ponad czterdzieści osób. {#os#6545}Waldemar Krzystek{/#} wszystkich szczegółów adaptacji nie chce zdradzać. - Akcja tej sztuki dzieje się dziś. W teatrze dziś, to znaczy w momencie rozpoczęcia przedstawienia - wyjaśnia reżyser. - Znany nam z powieści przybysz z Wielkiej Brytanii, który wizytę we Wrocławiu rozpoczynał od odświeżającej kąpieli w zimnej Odrze, teraz przyjeżdża, żeby pokazać swój wspomnieniowy spektakl polskim przyjaciołom: Lidce, Carlosowi i reszcie towarzystwa. Ten spektakl oglądać będziemy właśnie razem z nimi. Na scenie piękną i młodą Lidkę gra Anna Filusz, Carlosa - Michał Żurawski, a Anglika - Piotr Łukaszczyk. Natomiast reżysera tego pokazyw

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Niskie Łąki" się sprzedają

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska nr 222

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

21.09.2004