EN
25.02.2012 Wersja do druku

Pawi ogon kiczu

Niestety, wielkiego formatu idea Jerzego Grzegorzewskiego, by zbudować przy Placu Teatralnym Dom Wyspiańskiego, upadła wraz z jego odejściem - pisze Elżbieta Baniewicz w Twórczości.

Podążając za światowym trendem, dyrektor Englert przystąpił do koprodukcji (wraz z Dublin Theatre Festival, Adelaide Festival, londyńskim Barbican, Narodowym Instytutem Audiowizualnym, Fundacją TR) spektaklu "Nosferatu", sformatowanego tak, by przedstawienie można było eksploatować na przeróżnych festiwalach. Z faktu koprodukcji i festiwalowego żywota in spe wynika zarówno wybór utworu, jak i sposób jego realizacji. Nie trzeba dodawać, że takie myślenie ma więcej wspólnego z komercją niż ze sztuką. Ponieważ sukces "Harry'ego Pottera" pokazał, jak potężnym odbiorcą jest młodzież, wzięto się za wszelkiego rodzaju wampiry, wiedźmy, wilkolaki i potwory; książki o perypetiach czarcich potęg królują na listach bestsellerów wielu krajów, a ich autorzy tylko marzą o sfilmowaniu płodów swej wyobraźni. W tym sensie Grzegorz Jarzyna jest oczywiście en vogue z adaptacją "Nosferatu", według powieści irlandzkiego dziennikarza Brama Stockera "Dracul

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pawi ogon kiczu

Źródło:

Materiał nadesłany

Twórczość nr 2

Autor:

Elżbieta Baniewicz

Data:

25.02.2012

Realizacje repertuarowe
Festiwale