EN
31.01.2018 Wersja do druku

Paweł Demirski o optymistycznym nihilizmie i spektaklu "Ciemności"

- Chyba strasznie trudno uwierzyć, że rzeczywistość jest jak konstrukcja cepa, oparta na sile, władzy i pieniądzu - mówi Paweł Demirski przed warszawską premierą spektaklu "Ciemności". Przedstawienie w reżyserii Moniki Strzępki będzie można oglądać w Teatrze IMKA od 3 lutego.

Izabela Szymańska: W "Ciemnościach" jest dwóch Kurtzów i dwóch Marlowów. Czemu ma to służyć? Paweł Demirski: To zabieg, który pozwala rozgrywać napięcie i konflikt, ale też różnice i analogie pomiędzy końcem XIX wieku, rzeczywistością Conradowską z "Jądra ciemności" a człowiekiem współczesnym. Jest to rodzaj historycznych bliźniaków. Conrad opisuje kolonizację świata. Dlaczego dzisiaj, mimo że znamy złe skutki, jakie przyniosła, cały czas w niej tkwimy? Jak na to patrzycie w spektaklu? - Już po premierze w Kielcach trafiłem na Facebooku na takie na zdjęcie: Aborygeni siedzą skuci łańcuchami, a nad nimi stoi facet w garniturze. To była czarno-biała fotografia. Byłem przekonany, że jest z połowy XIX wieku, a okazało się, że to zdjęcie z 1960 r. Po doświadczeniu Holocaustu, po masakrze Konga. W naszym przedstawieniu jest duch rozczarowania tym, że doświadczenie ludzkie się nie sumuje, wiedza o kolonizacji nas nie wyzwala. Kolo

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Paweł Demirski o optymistycznym nihilizmie i spektaklu "Ciemności"

Źródło:

Materiał nadesłany

Co Jest Grane 24 online

Autor:

Izabela Szymańska

Data:

31.01.2018

Realizacje repertuarowe