- Muszę powiedzieć, że publiczność bardzo mnie lubiła. Grałem w Łodzi m.in. Szwejka. W Teatrze Powszechnym debiutowało u mnie kilku wybitnych reżyserów filmowych, jak Andrzej Kondratiuk, Janusz Zaorski - Łódź we wspomnieniach ROMANA KŁOSOWSKIEGO.
Anna Gronczewska: Często odwiedza Pan Łódź? Roman Kłosowski: O, tak, mam przecież w Łodzi rodzinę. Mieszka tu mój syn Tomasz, synowa Barbara, wnuk Jan i jego rodzina. Moją synową jest znana łódzka aktorka, laureatka "Złotej Maski" Barbara Szcześniak, natomiast mój wnuk jest sędzią. A ja sam jestem już pradziadkiem! To dzięki Panu rodzina została w Łodzi? - Dzięki mnie! Kiedy przyjechałem do Łodzi i zostałem dyrektorem Teatru Powszechnego, zaangażowałem młodą aktorkę Barbarę Szcześniak. Poznałem ją w łódzkiej "filmówce", gdzie wykładałem na wydziale aktorskim. Odwiedził mnie syn, zobaczył Basię, wzięli się za rączki i tak zostało, z czego jestem bardzo zadowolony! Dyrektorowanie w Teatrze Powszechnym było Pana pierwszym spotkaniem z Łodzią? - Nie. Moje związki z Łodzią zaczęły się dużo wcześniej. Pod koniec lat pięćdziesiątych jako młody chłopak zacząłem kręcić pierwsze filmy. Zdjęcia realizowano wł