W zgodzie z choinkowo-szopkowym nastrojem pozostaje tym razem Teatr Dramatyczny w Elblągu, proponując "Pastorałkę" czyli "misterium ludowe w dziesięciu sprawach z prologiem i epilogiem" Leona Schillera. Rzecz opracowano - jak każe tradycja inscenizowania tego typu widowisk - z rozmachem. W kolędniczo-pasterskim korowodzie, który toczy się przez trzy godziny bez mała, biorą udział niemal wszyscy ludzie elbląskiej sceny, jest więc ku zaskoczeniu publiczności znającej kłopoty kadrowe teatru rojno i gwarno. Ciżbę tę świadomie poszerza reżyserująca widowisko Ewa Kołogórska, organizując wejście zespołu - ba! dwóch zespołów - na scenę od strony widowni i mnożąc parady w przejściach między rzędami. Po części pierwszej (rzecz składa się z trzech odsłon), wycelebrowanej w nastroju podniosłym - może nawet zbyt podniosłym jak na konwencję przedstawienia szopkowego - widowisko nabiera tempa, toczy się szybciej i prezentuje się bardz
Tytuł oryginalny
Parada pastoralna Teatru Dramatycznego
Źródło:
Materiał nadesłany
Głos Wybrzeża nr 302