EN
20.06.2009 Wersja do druku

Pani z Birmy

- Nie przez przypadek robimy ten spektakl właśnie na 20-lecie wolnej Polski. Co zrobiliśmy ze swoją wolnością? Jak daleko jesteśmy do przodu w budowaniu demokracji? Spójrzmy na kraje, którym jeszcze do demokracji daleko. Które może potrzebują, żeby o nich mówić jak najczęściej i jak najgłośniej - mówi reżyserka ANNA SMOLAR przed premierą "Pani z Birmy" w Teatrze Polonia w Warszawie.

Młoda reżyserka Anna Smolar przygotowuje spektakl o birmińskiej opozycjonistce Aung San Suu Kyi - "Pani z Birmy" według monodramu Brytyjczyka Richarda Shannona "The Lady of Burma". Premiera - 27 czerwca. Rozmowa z Anną Smolar [na zdjęciu], reżyserką: Dorota Wyżyńska: Nazywasz "Panią z Birmy" nie spektaklem, ale instalacją. Anna Smolar: Już na etapie wstępnych rozmów z panią Krystyną Jandą zdecydowałyśmy, że nie będzie to klasyczna inscenizacja tekstu Brytyjczyka Richarda Shannona "The Lady of Burma". Monodram Richarda Shannona jest napisany dla brytyjskiej publiczności, która dobrze zna noblistkę i jej los. Aung San Suu Kyi przez 20 lat żyła w Anglii. Jej legenda jest głęboko zapisana w zbiorowej świadomości. Anglicy są na taki tekst przygotowani, chętni do wysłuchania monodramu o jej emocjach i tęsknotach. Natomiast my, w Polsce, nie znamy Suu Kyi i myślę, że mało nas interesuje sentymentalna podróż w stronę jej wspomnień. Poznaj

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pani z Birmy

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza Stołeczna nr 143

Autor:

Dorota Wyżyńska

Data:

20.06.2009

Realizacje repertuarowe