10.11.2018 Wersja do druku

Pani Basia. Barbara Muszyńska-Piecka świętuje 50-lecie obecności na scenie

Zdaje się, że pomysł na uhonorowanie Barbary Muszyńskiej-Piecka urodził się wśród kolegów Białostockiego Teatru Lalek spontanicznie. Pewnie sama bohaterka nie zgodziłaby się na jakiś benefis czy jubileusz. Byłaby to dla niej zapowiedź rozstania z teatrem. Chcą pożegnać! Rzecz nie do wyobrażenia. A jednak rok 2018 jest rokiem jubileuszowym. Barbara Muszyńska-Piecka świętuje 50-lecie obecności na scenie.

Trudno w to uwierzyć każdemu, kto miał okazję ją spotkać, zobaczyć właśnie na scenie. Nieustannie tryska energią, temperamentem, dowcipem, a i ciętymi ripostami, których zazdrości jej każdy kolega po fachu. Trudno nie zazdrościć. Choć niewielu pewnie wie, że ten ogromny ładunek energii, emocji, talentu i rzemiosła to efekt ciężkiej pracy, codziennej, wielogodzinnej i trwającej nieustannie chyba od wczesnej młodości. Sztuka lalkarska, sztuka aktorska, to nie jest coś, co otrzymujemy w darze. Dostajemy z reguły troszkę więcej talentu do czegoś. A czy i jak go wykorzystamy, to już indywidualna decyzja każdego artysty. Barbara Muszyńska-Piecka swoje talenty wciąż pomnaża. Wydawało się, że dawno już osiągnęła, co było do zdobycia. A tymczasem z każdą rolą dokonuje nowych odkryć, zdobywa nowe umiejętności. A jeśli ich - bywa - nie pomnaża, to wyłącznie dlatego, że współpracujący z nią reżyserzy nie potrafią przeskoczyć samych sieb

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pani Basia

Źródło:

Materiał własny

marekwaszkiel.pl

Autor:

Marek Waszkiel

Data:

10.11.2018