23.05.2011 Wersja do druku

Pan Pankracego i Pan Fasola

- W komedii Sebastiana Thiery'ego, w której gram pracownika banku, wraz z reżyserką Eweliną Pietrowiak i resztą aktorów, próbowaliśmy znaleźć nie tylko śmiech, ale też gorycz i ironię. Autor sztuki, który oglądał nasze przedstawienie, powiedział, że w Paryżu jego sztuka jest po prostu komedią, a my zrobiliśmy z niej niemal dramat - mówi Artur Barciś o spektaklu "Kasta la vista" w Teatrze Ateneum w Warszawie.

Artur Barciś "Okienko Pankracego": dwa lata świetnej zabawy. W pewnym momencie jednak zauważyłem, że ludzie zaczynają utożsamiać mnie z panem Pankracego, a to stało się niebezpieczne z punktu widzenia aktora. Wiem, że przez Pankracego nie zagrałem kilku ról. Lubiłem jednak kontakt z dziećmi, nie bez znaczenia była też popularność. Nigdy nie chciałem być aktorem anonimowym - jeżeli aktor mówi, że nie zależy mu na sławie, to łże. Chociaż nie do końca o taką popularność mi chodziło. Dziś spotykam widzów, którzy kiedyś oglądali "Okienko", a teraz ich dzieci śmieją się przy "Miodowych latach". Internet: mam własną stronę Barciś.pl, to moja pasja, sposób na poznawanie ludzi. Dzięki niej wiele dowiedziałem się o sobie, na przykład, że jestem próżny. Nauczyłem się też przyjmować krytykę - bo tam też wytykają mi błędy. I dobrze. Najbardziej aktywnym miejscem jest forum, gdzie internauci zadają mi pytania. Na ich prośbę przez ja

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pan Pankracego i Pan Fasola

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Gazeta Prawna - Kultura nr 92 /13.05

Autor:

Agnieszka Michalak

Data:

23.05.2011