04.09.2013 Wersja do druku

Pamięć emocji

- Ustawienia służą m.in. temu, by aktor odnalazł w sobie dyspozycję do tego, by spektakl był tworzony tu i teraz, "by powstawał na oczach widzów", używając określenia Meyerholda. Z Mają Kleczewską, Łukaszem Chotkowskim i Markiem Wilkirskim rozmawia Paweł Sztarbowski w Opcjach.

Paweł Sztarbowski: Podobno tworzycie teatralną sektę, do której wciągacie aktorów? Maja Kleczewska: Naprawdę? Łukasz Chotkowski: Jakoś to uniesiemy. P.S.: Słyszałem takie opinie w kontekście wykorzystywania przez was metody ustawień Berta Hellingera w pracy teatralnej. Niektórzy uważają wręcz, że jest to nielegalne. Skąd biorą się te kontrowersje? Ł.Ch.: Z bardzo prostej przyczyny. Ludzie odrzucają to, czego nie znają. Łatwiej jest obśmiać, niż zadać sobie trud poznania. Metoda ustawień systemowych umożliwia aktorowi odkrycie cielesności i emocjonalności postaci. Takie poszukiwania mogą być kontrowersyjne, bo związane są z wnikliwą pracą, zwróceniem uwagi na siebie i na drugiego człowieka, a to przecież jest męczące i czasochłonne. M.K.: Intuicyjnie aktor dotyka "centrum" swojej postaci; tego doświadczenia się nie zapomina, ale niekoniecznie przekłada się je na scenę, bezpośrednio "cytując" doświadczenie. Stanowi ono raczej dla akto

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Pamięć emocji

Źródło:

Materiał nadesłany

Opcje 1-2/2013

Autor:

Paweł Sztarbowski

Data:

04.09.2013