"Kartoteka" w reż. Michała Zadary z Teatru Współczesnego we Wrocławiu na IX Przeglądzie Współczesnego Dramatu Rewizje.pl w Zielonej Górze. Pisze Zdzisław Haczek w Gazecie Lubuskiej.
Zapłacić 60 zł za bilet na sztukę bez gwarancji, że usiądziemy w wygodnym fotelu, w bezpiecznym mroku? No skandal! Wszak wystawiają "Kartotekę" mistrza Tadeusza Różewicza. Lektura! Na kolana! Tymczasem... Tymczasem lądujemy na peronie metra. Foteli kilka. Większość z kilkudziesięciu widzów ma do dyspozycji podesty, schody. Można też postać. Aktorzy? Są. Przeciskają się między nogami oglądających, skaczą z rykiem, padają w konwulsjach, lądują na ścianie, strzelają z palców jak dzieciaki bawiące się w wojnę. Biegną - oj, lepiej zabrać nogi, bo stratują! To znów taśma do pomiarów przesuwa się po ciałach, dziewczyna śpiewa słynną kołysankę Komedy z "Dziecka Rosemary" Polańskiego... Ale w tym szaleństwie jest metoda. Sposób na dramat Różewicza, jakiego wcześniej w polskim teatrze nie było, choć sztuka pochodzi z 1958 r. Michał Zadara rozwala "Kartotekę", dziesiątkuje, przepuszcza przez niszczarkę - nie traci przy tym ani jednego