30 czerwca umarła Pina Bausch, choreografka i twórczyni słynnego Tanztheater Wuppertal. Tego dnia jej tancerze występowali we Wrocławiu na festiwalu Teatr Miejscem Prawdy. Niedawno ukazała się książka Aleksandry Rembowskiej "Teatr Tańca Piny Bausch. Sny i rzeczywistość" - pisze Magda Podsiadły w Gazecie Wyborczej - Wrocław.
Nie doczekała kolejnej wiosny. We wzruszającym dokumencie Anne Linsel zrealizowanym w 2006 roku mówiła: "Mamy tak wiele planów, mogę tylko mieć nadzieję, że to będzie nas dalej niosło. Ale przecież wszystko może się szybko skończyć. Widziałam wiele wiosen... tak. I chcę ich jeszcze wiele zobaczyć". Ale wszystko skończyło się latem we Wrocławiu, na ostatnim spektaklu zagranym za życia wielkiej artystki współczesnego teatru, który stał się pierwszym hołdem złożonym jej pamięci - złożonym przez zrozpaczonych, osamotnionych tancerzy. Takim hołdem stała się też - choć nie taki był zamiar autorki - książka Aleksandry Rembowskiej "Teatr Tańca Piny Bausch. Sny i rzeczywistość". To pierwsze w Polsce tak obszerne opracowanie twórczości autorki "Café Müller". Dla wrocławian, którzy w 1987 roku po raz pierwszy zetknęli się z dziełem artystki hołubionej już wtedy na Zachodzie, to ważna premiera. To właśnie Wrocław przyjął jako pie