Dużo dobrego dzieje się na scenie polskiej. Teatr nasz odzyskał wigor, jest przystępny, czaruje tematami i inscenizacyjnym polotem. Dotyczy to nie tylko sztuk uznanych autorów - Fredro, Wyspiański - ale i takich, którzy sceniczne utwory piszą rzadko. Tomasz Łubieński, twórca biografii literackich: "M jak Mickiewicz", "Norwid wraca do Paryża" i głośnego eseju historycznego "Bić się czy nie bić", napisał sztukę z dziejów współczesnych - "Ostatni", nostalgiczne pożegnanie z Polską szlachecką. Tytułowy "ostatni" to dziedzic Różampola, który łudzi się jeszcze, że w III Rzeczpospolitej uda mu się odzyskać majątek. Odbudowy dokonać jednak nie może i rezygnuje z dworku. Sztuka, mimo że napisana na zamówienie, wyróżnia się wartką akcją, świetnymi dialogami i ironią. Walory te umie wykorzystać reżyser Tadeusz Bradecki, zmyślnie ukazując zawirowania polskiej historii - od 1939 r. do czasów współczesnych - i doskonale obsadzając role. Dziedzic
Tytuł oryginalny
Ostatni szlachcic i chsydzi
Źródło:
Materiał nadesłany
Plon Magazyn Współczesny nr 31