Logo
7.01.1961 Wersja do druku

Oskarżeni

TEGO materiału starczyłoby na kilkanaście współczesnych sztuk. Ale AGNIESZKA OSIECKA i ANDRZEJ JARECKI nie zamierzali napisać sztuki tea­tralnej. Dokonali zręcznego mon­tażu z autentycznych kronik sądo­wych oraz sprawozdań z różnych procesów drukowanych w prasie. W ambicji zachowania autentyku poszli tak daleko, że zrezygnowa­li z wszelkiej artystycznej idei or­ganizującej spektakl. Samo "na­gie życie", jego krwawe ochłapy, jego brudy i ścieki. Naturalistyczny faktomontaż. Po co? Nie wiem. Autorzy chyba też nie wiedzą. Eksperyment ciekawy, ale eks­peryment dla eksperymentu. I dla popisu aktorskiego. Może było w tym także trochę przekory auto­rów: wołacie o sztukę współczes­ną, związaną z życiem, nie ucie­kającą przed jego najbardziej dra­stycznymi przejawami - oto ma­cie. No i co z tego? Nic z tego. Kawał autentycznego życia - ale czy prawdziwego? Różne drobne świństwa i kanty, może nawet i ludzkie dramaty, sporo brudów, czas

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Oskarżeni

Źródło:

Materiał nadesłany

Słowo Powszechne nr 7

Autor:

Stefan Polanica

Data:

07.01.1961

Realizacje repertuarowe