25.03.1970 Wersja do druku

Opowieść wesoła o czułej Imogenie

"Cymbelin" jest sztuką w dzieje twórczym Szekspira jed­ną z najbardziej osobliwych, niedorzeczną jeśli mierzyć ją kategoriami realizmu i zwy­czajnej logiki. Oglądając pew­ne sztuki Szekspira - "Peryklesa", "Opowieść zimową" - zastanawiałem się nieraz skąd u autora "Hamleta" tyle nie­ludzkiej naiwności i nieokieł­zanych banialuk. Powiadają, że Szekspir hołduje w tych utwo­rach romantycznym fantazjom, jakich poszukiwał ówczesny czytelnik i widz w całej Euro­pie, że po prostu schlebia w nich gustom ówczesnych odbiorców, jak to robił autor historii o królewnie Banialuce i autorzy setek jej podobnych bałamuctw. Może w tym tkwi klucz? Może Szekspir przez doprowadzanie do absurdu romansowych wąt­ków i romansowej fantazji chciał sobie po cichu zakpić z nienasyconego głodu fantazji widzów? Może w skrytości du­cha chciał trochę sparodiować modny kierunek? W każdym razie na mimowol­ną parodię zakrawają spore partie "Cymbelina", przed któ­

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Opowieść wesoła o czułej Imogenie

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna Ludu nr 83

Autor:

JASZCZ

Data:

25.03.1970

Realizacje repertuarowe