EN
28.10.1957 Wersja do druku

Opowieść o wojnie i miłości

W teatrze nigdy nie wiadomo, która skrzynka po otwarciu okaże się pusta, a z której posypią się kosztowności. W teatrze cień prze­nika prawdę, a prawda może ro­dzić cienie. Podczas gdy na le­wym brzegu Wisły widz śmieje się pusto lub ziewa ukradkiem, na prawym brzegu trafiamy na przedstawienie, które winno obu­dzić powszechną uwagę. Tak to bywa: wielki teatr raz może wy­niknąć z elitarnej, intelektualnej dyskusji ...a obok z prostej, dy­daktycznej przypowieści. Teatr Powszechny długo martwił nas swym marazmem, długo niepokoił szukaniem drogi po omacku. Te­raz zabłysnął przedstawieniem, które jest kulturalne i ze wszech miar udane. Wiemy, że "Wojna i pokój" odniosła triumf w ojczyźnie Piscatora i że podobnym po­klaskiem powitał tę sztuką widz paryski na zeszłorocznym festi­walu w Teatrze Narodów. Wie­my zarazem, że krytycy berliń­scy mieli niejedno Piscatorowi do zarzucenia, i że niektórzy krytycy paryscy odnieśli się do prz

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Opowieść o wojnie i miłości

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna Ludu

Autor:

JASZCZ

Data:

28.10.1957

Realizacje repertuarowe