14.12.2017 Wersja do druku

Opowieść o sąsiedzie

- Obrazy Beksińskiego zafascynowały mnie i wciągnęły, tym bardziej że był moim sąsiadem - mówi Michał Siegoczyński, dramaturg i reżyser, twórca autorskiego spektaklu "Beksińscy" w Teatrze Polskim w Bydgoszczy.

Rz: Czy przed premierą książki Magdaleny Grzebałkowskiej "Beksińscy. Portret podwójny" oraz filmu "Ostatnia rodzina" interesowało pana malarstwo Beksińskiego lub postać jego syna, dziennikarza i tłumacza? Michał Siegoczyński [na zdjęciu]: Ta historia działa się bardzo blisko mnie, ponieważ od piątego roku życia mieszkałem w bloku przy Sonaty 6 w Warszawie, w tym samym, gdzie mieszkali Beksińscy, dokładnie dwie klatki obok. Właśnie tam, jako mały chłopak, sięgnąłem po album z malarstwem Beksińskiego, który stał na półce w regale moich rodziców. Obrazy zafascynowały mnie i wciągnęły. Często je oglądałem. Beksiński był pierwszym malarzem, którego sztuka wywołała we mnie wielkie emocje. A wiedziałem dodatkowo, że mieszka tuż obok. To sąsiedztwo było na tyle bliskie, że gdy mój brat słuchał głośno nagrań Black Sabbath, Tomasz Beksiński przyszedł do naszego mieszkania i poprosił go o ściszenie muzyki, bo mu przeszkadzała w pisan

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Opowieść o sąsiedzie

Źródło:

Materiał nadesłany

Rzeczpospolita nr 290 online

Autor:

Jacek Cieślak

Data:

14.12.2017

Realizacje repertuarowe