Logo
3.07.1998 Wersja do druku

Opowiadanie na molo

Czy odzyskanie wzroku po 30 latach przez kobietę, która go utraciła
mając zaledwie 10 miesięcy, to błogosławieństwo czy koszmar? Komu operacja stwarza szansę, a komu ryzyko: jej samej, mężowi, a może chirurgowi? Jakie etyczne komplikacje może to zrodzić? Czy świat ludzi widzących jest lepszy?

Oto pytania, które stawia Brian Friel, irlandzki dramaturg, którego "Tańce w Ballybeg" (1990) były na scenie Teatru Powszechnego wydarzeniem. Wszystko wskazuje na to, że i "Molly Sweeny" podbije polską publiczność, tak jak stało się to już w Nowym Jorku, Londynie i Paryżu. Rzecz napisana z dramaturgicznym nerwem, a przy tym surowa w formie, jest kompozycją trzech wielkich monologów: ociemniałej, jej męża i lekarza, który podejmuje się operacji. Monologi te odsłaniają pasje, nadzieje, dramaty i radości bohaterów. Opowiadając tę samą historię z trzech punktów widzenia dramaturg ukazuje złożoność prawdy, która, nie jest ani sumą tych opowieści, ani też tym bardziej nic jest czyjąś własnością. Reżyser Piotr Mikucki poprowadził tak spektakl, aby z równą siłą zabrzmiały różne wersje wydarzeń. Aktorzy zaś wykorzystali możliwość stworzenia psychologicznych kreacji. Dorota Landowska, jako Molly, dała wzruszający wizerunek kobiety szczę�

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Opowiadanie na molo

Źródło:

Materiał nadesłany

Trybuna nr 154

Autor:

Tomasz Miłkowski

Data:

03.07.1998

Realizacje repertuarowe