13.02.2020 Wersja do druku

Opole. "Wielkie mi Coś", czyli bajka drogi w Tatrze Lalki i Aktora

W najbliższą sobotę zaplanowano pierwszą w tym roku premierę w Teatrze Laki i Aktora w Opolu.

19 kwietnia o godzinie 23.20 Słoń Pistacjusz połknął księżyc. Tak zaczyna się historia spektaklu "Wielkie mi Coś". To opowieść o Słoniu, który niechcący połknął Księżyc, o Wilku, który próbuje ów Księżyc odzyskać i o Edgarze, Najmniejszym Ziarenku Piasku, przekonanym, że zostało stworzone do rzeczy wielkich. - Po tym, jak Słoń połknął Księżyc, zaczęły się pewne problemy, ponieważ bez Księżyca nie ma przypływów i odpływów, nie ma randek w świetle Księżyca. Trzeba go więc odzyskać. Słoń nie może sobie z tym poradzić, dlatego inne postacie też wyruszają, by zająć się tą sprawą, jak na przykład Mały Wilczek i zgraja starych wilków - mówi Marta Guśniowska, reżyserka i autorka tekstu. Jak podkreśla, ma nadzieję, że dzieci wyjdą ze spektaklu, mając świadomość, że każdy z nas jest bardzo ważny. - Nie ma ludzi nieważnych bez względu na to, jak bardzo jest nam źle i wydaje nam się, że inni wiedzą więcej

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

"Wielkie mi Coś", czyli bajka drogi w Tatrze Lalki i Aktora

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Opole online

Autor:

Piotr Zaptoczny

Data:

13.02.2020

Realizacje repertuarowe