Maja Kleczewska, reżyserka głośnego "Makbeta", powraca na opolską scenę. Wyreżyseruje "Zmierzch bogów" wg filmu Viscontiego
- Temat zmierzchu świata, zmierzchu człowieka, któremu wydaje się, że zapanował nad światem, jest w dobie dzisiejszego kryzysu wartości, myśli, idei niezwykle dla mnie nośny - mówi. Kleczewska przyznaje, że "Zmierzch bogów" to film, który chodził za nią od dawna i od wielu lat chciała go pokazać na scenie. - Czekałam na odpowiedni moment, odpowiednie miejsce. Temat zmierzchu świata, zmierzchu człowieka, któremu wydaje się, że zapanował nad światem, jest w dobie dzisiejszego kryzysu wartości, kryzysu myśli, kryzysu idei, niezwykle dla mnie nośny - przyznaje. - A to dlatego, że spotyka się chyba z lękami, które nie w pełni wyrażone, błąkają się po obrzeżach zbiorowej nieświadomości, podpowiadając, że świat, który wymyśliliśmy, do którego dążyliśmy, nieustannie nas zawodzi. Że idea wolnego rynku i pomysł, żeby pieniądze były mechanizmem napędowym rzeczywistości był chybiony, że człowiek w swojej nieustannej pogoni za szcz